Zapewne wiecie, że zwracam uwagę na to, co jem. A dokładniej – na to, co jest w tym jedzeniu zawarte. Wraz z nadchodzącą Wielkanocą zaczęłam szukać inspiracji na zdrowe wersje świątecznych przysmaków. Wiadomo, nie wszytko da się zamienić, ale można trochę popróbować. W Internecie natknęłam się na ciekawe propozycje, ale ostatecznie w większości skorzystałam z niezawodnych przepisów Julity Bator. W swojej biblioteczce posiadam 3 książki tej autorki. Poniższe zdjęcie ilustruje te, z których zaczerpnęłam pomysły. Dodatkowo pojawia się tutaj książka „Cukiernia Lidla”, pełna pięknych fotografii.

 

 

Na pierwszy ogień poszedł mazurek kajmakowy wg przepisu Pani Julity. Nigdy wcześniej  mazurka nie robiłam i jeszcze porwałam się na taką czasochłonną pracę – masa kajmakowa robiona samodzielnie, a nie gotowa z puszki. Ale (!) opłaciło się, bo wyszedł fantastyczny.
Jako kolejne przygotowałam ciasto z makiem i cytrynową masą, na podstawie przepisu mojej ulubionej blogerki kulinarnej „Filozofia Smaku”. Link do przepisu: KLIK.

 

Gotowaniem żurku ja się w rodzinie nie zajmuję, ale tak jak i na poprzednie święta, postanowiłam do niego samodzielnie przygotować chrzan. Dlaczego? A no dlatego, że te ze sklepu w większości prawdziwego chrzanu nie przypominają i nie nadają się do spożycia przez ilość ulepszaczy. W słoiczkach większości marek jest tylko połowa korzenia chrzanu (jeśli w ogóle), zaś druga połowa to inne dziwne substancje. Może nie rozglądałam się zbyt dobrze i może w którymś sklepie jest dostępny „zjadliwy” chrzan, ale samodzielne wykonanie jest na tyle proste, że nie warto sobie zawracać głowy poszukiwaniami, jeśli zjadamy go tylko raz do roku. Dodatkowo wspomnę, że koszt takiego słoiczka DIY to 1,30zł  🙂 W drugim słoiczku ze zdjęcia jest kandyzowana skórka pomarańczy, również zrobiona samodzielnie! Obydwa przepisy zaczerpnęłam z książki Julity Bator.
Teraz przejdę do odób. Ostatnio wiele rzeczy robię samodzielnie, więc i na tę okazję coś przygotowałam. Jest to słoik vel flakon na „świąteczne” żonkile. Dodaję zdjęcie z małą instrukcja, jak się samemu do tego zabrać 🙂
1. Przygotowuję słoik, białą farbkę i pędzel.
2. Maluję słoik. Na samej górze, na szyjce słoika, przyklejam kawałki taśmy dwustronnej
3. Kolejno, przymocowuję do taśmy piórka i przewiązuję wstążką.
4. Przycinam u góry nierówno wystające piórka. Wypełniam flakon żonkilami.

 

I na sam koniec zostawiłam mój debiut. Są to opaski na jajka mojego projektu. Jeśli nie macie zdolności plastycznych, albo po prostu Wam się nie chce bawić w malowanie pisanek, mam dla Was małe wybawienie. Otóż, przygotowałam 3 wersje wcześniej wspomnianych opasek. Założone już na jajka prezentują się tak:
Jeśli Wam przypadły do gustu, możecie je (za darmo oczywiście) pobrać. Wystarczy, że otworzycie poniższe zdjęcie w nowej karcie, by pokazało się w pełnej rozdzielczości. Są gotowe do druku w formacie a4. Koniecznie dajcie znać, co o nich myślicie i czy z nich skorzystacie. Pierwszy raz publicznie udostępniam swoje rysunki, trochę się stresuję, dlatego opinie są dla mnie bardzo cenne 🙂