Gdy idę do kina, zachowuję bilety na pamiątkę. To samo z wszystkimi innymi biletami z wystaw, muzeów, wyjazdów.  A co zrobić z pocztówkami, kartkami urodzinowymi, starymi pamiętnikami, miłymi liścikami, przypinkami, czy bransoletkami, które dostałam w prezencie, a nie nadają się do noszenia na co dzień? Wszystkie wymienione rzeczy mają wysoce sentymentalną wartość… dlatego lądują w moim SUPERPUDEŁKU.
Jak powstał pomysł na stworzenie takiego pudełka? Zaczęło się od pocztówek, które przysyłali mi znajomi. Początkowo przypinałam je do tablicy korkowej, ale z czasem zaczęły zajmować zbyt wiele miejsca. Przełożyłam je wtedy do jednego z pudełek, które trzymam nad biurkiem. Kolejno, zaczęłam dorzucać tam wszystkie rzeczy, których nie chciałam się pozbyć, a nie wiedziałam też, gdzie je trzymać. W ten sposób zgromadziłam wszystkie wspomnienia w jednym miejscu.
Ostatnio te moje  cuda ze środka zaczęły już się wysypywać, więc pudełko awansowało na większy rozmiar. Nie da się ukryć, że teraz zajmuje więcej miejsca, zyskało więc na znaczeniu i musiałam wydzielić w pokoju nowe miejsce na nie.
Dlaczego warto założyć takie pudełko? Odpowiedź jest prosta: by nie dać wspomnieniom uciec. Wiadomo, że zatrzymujemy miłe chwile na zdjęciach, ale zbiór tak przeróżnych przedmiotów potrafi wywołać wielki uśmiech, gdy wracamy do niego po jakimś czasie.
Przedmioty z mojego pudełka można podzielić na kilka kategorii. Jako pierwsze będą różnego rodzaju bilety. Tutaj można wyróżnić podsekcje biletów do kina / teatru / wystawy, bilety wstępu na imprezy oraz przeróżne bileciki z podróży. Mam tego naprawdę dużo, wiele z nich nie zostało uchwycone na zdjęciu.
Następnie: kartki walentynkowe oraz liściki z podstawówki i gimnazjum. Są też pamiętniki oraz „pele-mele”.
Tutaj z kolei mam zbiór różnych bransoletek, które albo dostałam w prezencie, albo zrobiłam sama. Dołączyły tu również smyczki z pracy.
Na tym zdjęciu widzicie kartki, które dostałam na 18ste urodziny. Są one formatu a4, więc nie wiadomo, co z nimi właściwie zrobić. Obecność w tym pudełku jest zatem dla nich idealna. Uchwyciłam też na zdjęciu kilka pocztówek, ale jest ich dużo więcej.
W 2013r. brałam udział w konkursie „Modowa Bitwa Miast” organizowanym przez NaszeMiasto.  Chwaliłam się Wam już tutaj. Moje zdjęcia ukazały się wtedy w dwóch numerach. Gazety zachowałam w pudełku.

Jestem takim trochę „chomikiem”, więc nie potrafię się pozbyć tych wszystkich WIELKICH MAŁYCH RZECZY. Wiem, że gdy kiedyś będę się przeprowadzać, to pudełko na pewno ze sobą wezmę. Jest dla mnie równie wartościowe, co albumy ze zdjęciami.

W pudełku znajduje się jeszcze kilka innych „działów”, ale wszystkiego nie będę już pokazywać. Podzieliłam się z Wami taką namiastką, coby Was zainspirować do stworzenia swoich własnych. A może już takie macie? Dajcie znać w komentarzach.
  • Anonimowy

    ile wspomnień !

  • Muszę sobie zorganizować takie pudełeczko 🙂 Tyle wspomnień można w nim zamknąć

  • Też mam takie! Ale nie mam aż tylu pamiątek.. Twoje wygląda super i na pewno niesie ze sobą dużo miłych wspomnień! 🙂 Cieszę się, że jest ktoś jeszcze oprócz mnie, kto także trzyma pele-mele 😀 Bardzo fajny post!

  • Ja też mam takie pudełko. Mam w nim bilety, bibeloty, pocztówki. Uwielbiam przeglądać te pamiątki. Wywołują wiele ciepłych emocji.

  • takie pudelka to cos! Ja sie swoich "pozbylam" podczas przeprowadzki.. zostal u ojca i jakos wyrzucil karton ze starymi pamietnikami, zlotymi myslami itp 🙁

  • też mam takie pudełko,a nawet dwa 🙂 jeny, to cudowne zbierać wspomniania