To nie jest zwykła książka z przepisami. Przewracając kolejne strony wyruszasz w podróż przez koktajle świata. Z kontynentu na kontynent, z kraju do kraju, z miasta do miasta. Cała przygoda opatrzona jest w egzotyczne zdjęcia i ciekawe anegdoty. To jak, wsiadasz na pokład?

Wyruszamy z Ameryki Południowej. Brazylia, Wenezuela, Peru, Ekwador, Gujana, Kolumbia. Na ulicach stoją budki, gdzie dostaniemy kubki z kawałkami owoców gotowe do zjedzenia, a także świeżo przygotowywane koktajle. Chyba nie przejdziesz obojętnie obok takich straganów? No więc zatrzymajmy się na chwilę. Co my tu mamy?

Ja poproszę koktajl z mango i banana. Czasem najprostsze rozwiązania są najlepsze.

 

Z czego słynie Brazylia? Przede wszystkim z bananów, na podstawie których czynione są przeróżne kombinacje koktajlowe. Dostaniemy je zmiksowane, np. z ananasem, mango, musli, czy z dodatkiem guarany.

 

 

Żagle chwilowo powiewają w stronę Polski. Dochodzi do spotkania tropikalnej dżungli z leśną łąką. Pani Beata proponuje następujące połączenia koktajlowe: truskawki, jagody, banan, bazylia, oraz drugi wariant: brzoskwinia, kiwi, banan.
Na zimę też coś mamy. Nie zapominajmy o cennych warzywach.

 

 

Pozostając jeszcze w Ameryce, sprawdźmy czekoladowe koktajle Azteków. Uważali je oni za boski napój, który według ich przekonań, dostarczał energii na cały dzień. Do wykonania używali nasion kakaowca, wody, olejku waniliowego i papryki chilli.W książce znajdziemy też kilka łagodniejszych wersji z dodatkiem owoców, np. borówek, truskawek, brzoskwini.

 

Obracamy stery. Kierujemy się do Indii. Tam spróbujemy słonecznego, żółtego koktajlu – co nie jest typowe dla tego kraju. W Indiach głownie wyciska się soki.

 

To połączenie przypada mi do gustu!

Chcesz dokończyć podróż? Koniecznie zajrzyj do książki. Jest przepięknie wydana i obfituje w masę inspiracji. Aż chce się odwiedzić każdy owocowy zakątek świata i spróbować każdego jednego koktajlu.