niezdrowa-ambicja-jak-ja-pokonac-inmarlenasworld

Chcę być specjalistą od marketingu, grafiki komputerowej, SEO, zarządzania. I wszystko to najlepiej na wczoraj. Poza tym chcę być ciągle kreatywna i sypać pomysłami z rękawa. Dobrze by było, gdybym jeszcze nauczyła się kolejnego języka. A przy tym prowadziła modne „slow life”, bo odpocząć też jest fajnie. Ale jak, skoro TYLE rzeczy jeszcze nie umiem?

Widzę dwa rozwiązania takiej sytuacji:

  1. Nauczyć się perfekcyjnego planowania, by wykorzystać produktywnie każdą minutę 24-godzinnej doby.

  2. Przystopować i dać sobie czas na wszystko.

Wybieram opcję drugą, bo przez to ciągłe siedzenie przy laptopie i przyswajanie wiedzy z nowych dziedzin, nie wychodzę z domu. Problemem jest to, że chciałabym jak najszybciej wszystkiego się nauczyć. W Internecie jest ogrom informacji, które MUSZĘ przeczytać. Choć nie tylko w sieci, bo lista książek „must have” stale rośnie. Cały czas mam poczucie, że za mało zrobiłam i jestem w tyle za wszystkimi. Chwila, moment. Zatrzymaj się.

Ile masz lat? Ile już zdążyłaś osiągnąć w tym czasie? I popatrz, ile jeszcze przed Tobą. Wyrobisz się ze wszystkim.

W taki sposób próbuję ukierunkować swój tok myślenia. Ambicja może człowieka przerosnąć. A już szczególnie, jeśli chcemy konkurować z innymi, dogonić ich. Co zatem zrobić?

Zacznijmy od prostej tabeli. Będzie to zestawienie zdobytych dotychczas umiejętności, z tymi, które chcemy dopiero nabyć.

niezdrowa-ambicja-jak-ja-przezwyciezyc-inmarlenasworld

W tej pierwszej kolumnie wcale nie musi znajdować się wiedza specjalistyczna. Śmiało możemy wpisać umiejętność pracy w grupie, zdolność do szybkiego rozwiązywania problemów, prowadzenie fanpage na Facebooku itd.. Chyba wcale nie tak mało umiesz, co?

Skoro w tym tekście mowa o niezdrowej ambicji, to zapewne jednak ta druga kolumna jest dłuższa. Co z tym zrobimy? Ano rozplanujemy działania w czasie. Adekwatnie do racjonalnych możliwości. Weź kartkę papieru lub kalendarz i zacznij dostosowywać zadania do własnych planów i dyspozycji czasowej. Najlepiej jeden punkt na jeden tydzień lub miesiąc – w zależności, jakiego czasu na naukę wymaga. W ten sposób możemy dużo zdziałać, nie przeciążając się nowymi obowiązkami. Ostatecznie zyskamy jeszcze więcej. 

organizacja-planowanie-blog-inmarlenasworld

Comments

comments