Znacie ten popularny wśród blogerów i youtuberów TAG: co jest w mojej torebce? Postanowiłam, że i ja pokażę, co skrywa moja torba. Mam w niej kilka całkiem fajnych gadżetów, które mogą Wam się spodobać! Zatem jeśli chcecie je zobaczyć, zapraszam dalej.

Główne zdjęcie zostało zapożyczone z TEGO oto posta sprzed roku. Na co dzień chodzę właśnie z tą torebką (choć  pierwotnie kupiłam ją tylko na podróże), mieści ona wszystkie moje niezbędne skarby.

Zaczynamy od niezbędników, czyli portfel i okulary. Ostatnio pisałam Wam, że zaczęłam swoje raybany nosić na stałe, zatem w torebce ląduje puste pudełko, tak na wszelki wypadek. Co do portfela – kupiłam go kilka miesięcy temu w Monnari na wyprzedaży, przecenionego z 200zł na 100. Jest ze skóry, stanowi bardzo elegancki dodatek.

Kolejne zdjęcie to takie narzędzia rozwojowe. Jest notes, w którym, jak sama nazwa wskazuje, robię notatki na uczelni. Plus zawsze mam przy sobie długopis i ołówek. Kolejno – książka (pisałam Wam o tej konkretnej już TUTAJ). Staram się niemal zawsze mieć w torebce jakiś egzemplarz do poczytania. Robię to podczas jazdy tramwajem, o ile mam miejsce siedzące. W ten sposób nie marnuję czasu na patrzenie się przez okno, tylko efektywnie go wykorzystuję. Choćby to było 15 minut, to warto.

Niezbędnikiem są także słuchawki. Prezentowałam je w TYM poście – co oznacza, że mam je już prawie rok! Mogę szczerze polecić, bo sprawdzają się idealnie. W dalszym ciągu aktywny jest kod rabatowy „INMARLENASWORLD” na -15% na stronie SudioSweden.

A co ja właściwie przez nie słucham? Oczywiście jest to często moja ulubiona muzyka latynoska, ale włączam też lekcje języka hiszpańskiego Beaty Pawlikowskiej. Będzie niedługo o tym osobny post, także stay tuned! Zdarzała mi się też słuchać podcastów, ale chyba bardziej preferuję naukę, tak w międzyczasie.

Dlaczego moja torebka jest wiecznie taka ciężka? A no dlatego, że noszę ze sobą butelkę z wodą oraz kawę. Już tak się przyzwyczaiłam, że nie wychodzę bez wody – nalewam przefiltrowaną, czasem z dodatkiem cytryny. Butelkę kupiłam w sklepie Jysk. Kubek termiczny nie jest może must have, ale i tak bardzo często z niego korzystam. Jest on firmy Peterhof, ciepło trzyma tak do 2 godzin. Dużym plusem jest, że obydwa pojemniki są super szczelne i mogę je trzymać w torebce w pozycji leżącej.

Teraz to się robi kolorowo 🙂 Noszę ze sobą małą kosmetyczę, a w niej:

  • plastry – nigdy nie wiadomo, kiedy but obetrze!
  • chusteczki nawilżane do okularów – bardzo przydatna rzecz, kto nosi okulary, ten na pewno wie
  • bibułki matujące – nie mam wielkich problemów z błyszczeniem, ale czasem się przydają
  • chustczki odświeżające – przydatne chociażby podczas spaceru, gdy nie ma dostępu do wody
  • turystyczna szczoteczka i mini pasta do zębów – mając aparat na zębach to rzecz niezbędna. Swój zestaw kupiłam w Primarku, bo bardzo korzystnie wypada cenowo, ale takie składane szczoteczki można znaleźć np. w Rossmanie. Są bardzo funkcjonalnie, zajmują mniej miejsca
  • krem do rąk – potrzebny nie tylko w okresie zimowym. Mam mini tubkę z Bielendy, która się już kończy, więc kupiłam nowy krem, tym razem większy z Garniera – uwielbiam go za zapach!
  • spray anytbakteryjny – świetne rozwiązanie podczas podróży, wycieczek. Nie wiem czy to taka moja mania, ale gdy przez jakiś czas nie mam gdzie umyć rąk, potrzebuję użyć takiego właśnie spreja. Dostępne są też preróżne płyny, żele, np. firmy Carex
  • nawilżający balsam do ust Carmex – zdecydowanie mój ulubiony, świetnie uzdrwaia spękane usta!
  • szminka matowa Miss Sporty nr 200 Lively Rose – ostatnio tylko tej używam
  • gumka do włosów

Poza tym mam oczwiście zwykłe chusteczki higieniczne oraz ostanią, wartą uwagi rzecz: gąbka nabłyszczająca do butów. Ile razy zanim dotarliście do szkoły/pracy, Wasze buty były już zdeptane/ubrudzone? Rozwiązaniem jest użycie takiego czyścika. Gdy po jakimś czasie gąbka wysycha, nawilżam ją ponownie w domu pastą do butów w płynie.

Ostanim punktem są przekąski – niemal zawsze mam coś na słodko, bądź też na słono. A gdy idę na zakupy, nie kupuję nigdy jednorazowych reklamówek, noszę ze sobą torbę ekologiczną. Te ze zdjęcia pochodzą z Lavender 🙂


I tak oto doratliśmy do końca. Uzbierało się trochę tych rzeczy. Na co dzień noszę je wszystkie, ale wiadomo, podczas weekendu lub wyjazdu, ograniczam je.

A Wy bez czego nie wychodzicie z domu? 🙂

  • ADSTRANGER.

    bosko wygladasz :*