Wczoraj na Instagramie dodałam zdjęcie z podpisem „Szykują się małe zmiany”, trzymając w ręku torbę z Ikei. Dzisiaj postanowiłam się z Wami podzielić jedną z tych zmian. Na pierwszy rzut idzie odnowienie starego, zwykłego, szklanego wazonu. Już od dłuższego czasu rozglądałam się za nowym egzemplarzem. Znalezienie idealnego nie jest, wbrew pozorom, takie proste. Byłam już niemal zdecydowana na zakup srebrnego wazonu z home&you za 100zł, ale wtedy pomyślałam, że szkoda mi tyle wydać, skoro ten jest w dobrym stanie, tylko czegoś mu brakuje. Zaczęłam buszować w Internecie w poszukiwaniu różnych inspiracji do DIY. Na poniższych zdjęciach dokładnie zaprezentuję, jak mi się udało osiągnąć ostateczny efekt.
1. Dokładnie umyłam wazon.
2. Przygotowałam rzemyk (może to być też sznurek/wełna/gumki recepturki), taśmę dwustronną i nożyczki.
3. Na końcach rzemyka przykleiłam małe kawałeczki taśmy.
4. Zaczęłam oklejanie wazonu.
Z kolejnymi punktami przenoszę się na balkon:

 

5. Przygotowuję spray w wybranym kolorze (ja swój mam już od kilku lat i wykorzystywałam go do wielu rzeczy z pokoju).
6. Zabezpieczam miejsce akcji, rozkładając gazety (niestety nie do końca skutecznie, co widać na trzecim zdjęciu).
7. Staram się w miarę równomiernie pokryć sprayem wazon.
8. Gdy farba zasycha, delikatnie odklejam rzemyk.

I voilà, gotowe! To naprawdę nic trudnego 🙂

 

Tak się prezentuje BEFORE VS AFTER. Przede wszystkim, w poprzedniej wersji wazonu szybko gromadził się kurz, który był od razu widoczny. A z wyczyszczeniem go wcale nie było tak prosto, jak ze zwykłym ścieraniem kurzy. Ponadto, przez to, że wazon był przezroczysty, widoczna była listwa, którą trzymam za rurkami. Nowy wazon maskuje i listwę i kurz wewnątrz 🙂 Tak naprawdę efekt nie jest w 100% taki, jak zamierzony, ale mimo to jestem zadowolona.

 

Do nowej dekoracji wazonu użyłam trzech zestawów suszek (?), które kupiłam w Ikei. Poprzednie ładnie komponowały się z kolorem rolet i promiennym światłem, które przez nie wpada, ale nie do końca pasowały do całego wnętrza. Nowe zdecydowanie wpasowały się w kolorystykę mojego pokoju, a nawet dodały mu charakteru. Koloru rolet na razie nie zmieniałam, ale rozważam taką opcję na przyszłość. Szukałam w Internecie także informacji na temat samodzielnego przemalowania rolet, ale tego się raczej nie podejmę. Chyba, że coś się stanie z moimi obecnymi i nie będę miała już nic do stracenia 🙂
Jak Wam się podoba efekt końcowy mojego DIY?