Nowy Rok daje nam świetną szansę na nowy start. Jeśli odpowiednio podsumowaliśmy miniony rok to znaczy, że zostawiliśmy już ten etap zamknięty za sobą, a wyciągnęliśmy jedynie wnioski, które teraz weźmiemy pod uwagę podczas układania celów. Jak się do nich zabrać? Zacznij od sprecyzowania tego, jaki obraz siebie widzisz na koniec 2018 roku. Co możesz osiągnąć przez następne 12 miesięcy? Jeśli ciężko Ci planować na tak długi okres, możesz zacząć tylko od pierwszego kwartału, a wraz z upływem czasu planować dalej.

Jak układać cele?

Istnieje kilka podstawowych zasad wyznaczania celów:

  • Cel musi być zapisany – stwórz w swoim kalendarzu specjalną listę, do której będziesz regularnie wracać. Jeśli tego nie zrobisz, zapomnisz o realizacji celów. Pamiętaj: Brak planu to plan na porażkę.
  • Cel musi być pozytywny – zamiast zakazywania sobie jakichś rzeczy / czynności, znajdźmy dla nich alternatywę, np. zamiast „nie będę jeść słodyczy” powiedz sobie: „codziennie będę jeść owoce”. Czyli wykluczamy słowo NIE, które od razu rozpoznaje w naszej podświadomości negatywny wydźwięk i odrzuca cel.
  • Cel musi mieć swoje dlaczego – w jaki sposób odnosi się do naszych wartości, wizji, jest spójny z nami, ale też dlaczego jest dla nas ważny, co dzięki niemu zyskamy.

Jak formułować cele?

Samo „schudnę” nie wystarczy, cel musi być dobrze sprecyzowany. Oceń swoje realne szanse (ile godzin dziennie pracujesz / jesteś w szkole? ile masz wolnego czasu? na jakim poziomie danej umiejętności jesteś? ile poziomów wyżej jesteś w stanie wejść?) i sformułuj cele według zasady SMART, która jest najlepszą możliwą. Mówi ona, że każdy cel musi być:

Specific – szczegółowy, jasny, zrozumiały

Measurable – mierzalny, policzalny (określający wartość tj. liczba, ranga)

Achievable – ambitny, ale możliwy do osiągnięcia

Relevant – istotny, odpowiedni (krok naprzód)

Time based – określony w przedziale czasowym

Przykłady:

– Nauczenie się języka angielskiego na poziomie C1 do końca 2018 roku

– Utrata 5kg w ciągu następnych 2 miesięcy

– Przez miesiąc codzienne czytanie książki po 30 minut

W nawiązaniu do tematu celów, chciałabym Wam przedstawić dwie książki, które ostatnio wpadły w moje ręce. Obydwie są książkami, które nie tylko się czyta, ale i jednocześnie przerabia – wdraża opisane lekcje w życie.

1. Siła małych celów, Tom O’Neil

Autor skupia się na tym, jak wiele może zdziałać zasada 1%. Uświadamia, że codziennie możesz zrobić jedną małą rzecz, która przybliży Cię do postawionego wcześniej celu. Podaje on bardzo dużo przykładów małych zmian, które możemy praktycznie od zaraz wprowadzić we wszystkie filary naszego życia (m.in. zdrowie, styl życia, kariera, pieniądze, szczęście) – i to ten fragment spodobał mi się najbardziej i regularnie do niego wracam, by ponownie się zainspirować. Podsumowując, jest to bardzo przyjemna lektura, którą szybko się czyta. Licznie zawarte w niej cytaty dodatkowo motywują do podjęcia zmian.

2. Zorganizuj się w 30 dni, Edyta Zając

Ta pozycja nie nawiązuje tylko i wyłącznie do przemiany wewnętrznej, ale ogólnej organizacji najbliższej przestrzeni. Wyniosłam z tej lektury kilka cennych lekcji, które wprowadziłam w codzienność, np. skupianie się na sprawach, na które mam realny wpływ, a także kilka technicznych, tj. rozpisywanie budżetu.

W pamięci utkwiło mi przede wszystkim jedno zadanie. W pierwszym rozdziale autorka  zaleca stworzenie listy 100 celów życiowych. Poległam przy 30. W drugim rozdziale wylicza ona 200 pomysłów do zrobienia w Tygodniu Próbowania Nowych Rzeczy. I to wtedy dopiero zdałam sobie sprawę jak bardzo miałam zamknięte oczy przy tworzeniu listy celów życia. Albo raczej skupione na wielkie osiągnięcia, a pominęłam wszystkie małe rzeczy. Myślę, że chociażby dla tej listy 200 rzeczy warto książkę nabyć.

 

Dlaczego warto precyzować cele? Ponieważ wtedy wzrasta nasza pewność siebie, samoświadomość. Pamiętajmy jednak, że nawet najpiękniej sformułowane cele same się nie zrealizują. Kluczowa jest samodyscyplina i konsekwencja w działaniu. I tego Wam życzę na Nowy Rok!