Witam Was Moi Drodzy!
Tak dawno mnie tu nie było, że aż nie wiem od czego zacząć.  Czy przeprosić za nieobecność, czy zacząć normalnie wpis… Drugie rozwiązanie byłoby chyba trochę nie w porządku, dlatego wyjaśnię pokrótce, co to się działo.
Mianowicie, skończyły mi się wakacje i swoboda. Od października rozpoczęłam kolejny semestr studiów, w dalszym ciągu jeszcze dodatkowo pracuję, ale wisienką na torcie jest fakt, że zaczęłam weekendową Szkołę Grafiki Komputerowej. Było to moje małe marzenie. Rok temu zastanawiałam się, czy się zapisać, jednak nie wiedziałam jak będą wyglądały moje studia i czy dam radę wszystko pogodzić. Jak się teraz okazuje, da się! Ale nie ma lekko.
Na jakiś czas odcięłam się od bloga i moich social mediów. Trochę głupio się z tym czuję, ale… no cóż, tak wyszło. Nie miałam motywacji, by wkleić zdjęcia, które już czekają od miesiąca na dysku. A jest ich niemało. Dlatego do końca tego miesiąca (choć raptem parę dni zostało) możecie się spodziewać jeszcze jednego posta. I to chyba nie z podsumowaniem miesiąca, bo nie miałabym właściwie z czego go utworzyć… no nic, zobaczymy. Więcej już się nie rozwodzę, koniec wstępu.
Czas przejść do głównego punktu tego wpisu. Przedstawiam Wam moją stylizację i kilka zdjęć z Łodzi. Pamiętacie, że we wrześniu wybraliśmy się na taki mały roadtrip? Miałam zamiar przeznaczyć październik na dzielenie się zdjęciami z tej wycieczki, ale nieco nam się to przedłuży. Dobrze, że jeszcze nie ma zimy i zdjęcia nie są przedawnione 🙂
Mam nadzieję, że ze mną zostaniecie.
Buziaki :*

 

 kurtka – Oasap

T-shirt, spódnica – H&M
torebka, bransoletki – Atmosphere
trampki – Converse

Powyższe zdjęcia były zrobione przy Manufakturze. Mam jeszcze kilka z główniej ulicy Łodzi, czyli Piotrkowskiej: