Dzisiaj wszyscy zapewne jesteście w halloweenowych nastrojach, ale w moim poście dyni ani przebieranek nie znajdziecie. Jest za to kolejny wpis z roadtripu, tym razem seria zdjęć z Torunia. Z czego słynie to miasto? Z Kopernika, czy piernika? To są moje pierwsze dwa skojarzenia. Muszę przyznać, że cenię sobie toruńskie pierniczki. Przy okazji wizyty, koniecznie zaopatrzyłam się w kilka paczek, bo żadnych innych nie kupuję. A co do mojej stylizacji: wygodnie, na luzie, idealnie na zwiedzanie.

 bluzka – Stradivarius

kurtka – Oasap
torebka – Cropp
spodnie – H&M
trampki – Converse

 

W Toruniu są dwa rynki. Staromiejski, na którym dumnie stoi Kopernik oraz Nowomiejski – z powyższego zdjęcia. Całe Stare Miasto jest naprawdę piękne. Choć i tak Kraków zawsze będzie dla mnie numerem 1.
Przechadzając się toruńskimi uliczkami, zwróciłam uwagę piernikowe tiramisu. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z taką wersją. Pycha! Warto spróbować, będąc w tym mieście 🙂