Grudzień dobiegł końca, a wraz z nim 2018 rok. Chciałabym napisać „kiedy to zleciało”, ale nie – tego roku tyle się wydarzyło, że wcale nie odczuwam goniącego czasu. Zacznijmy jednak od podsumowania ostatniego miesiąca.

Na początku grudnia pojechałam do Włoch i kilkoma zdjęciami podzieliłam się z Wami na moim Instagramie. Zdradzę jednak, że planuję w styczniu dodać na bloga posta z całą masą pięknych zdjęć!

CZUJĘ SIĘ szczęśliwa, że w końcu podzieliłam się z Wami moją wielką nowiną i tak cudownie wszyscy zareagowaliście. Dziękuję za wszystkie gratulacje i przepiękne wiadomości! Kto jeszcze nie widział, podrzucam zdjęcie:

Wyświetl ten post na Instagramie.

A grand adventure is about to begin . . . ?❤️

Post udostępniony przez Marlena Gawełda (@inmarlenasworld)

CHCIAŁABYM wykorzystać wolny czas nie tylko na przymusowe leżakowanie i oglądanie filmów, ale i zrobienie kilku kursów (w wersji online). Później może być trudniej 🙂 tak więc teraz mimo różnego samopoczucia muszę się zmotywować!

JESTEM WDZIĘCZNA ZA wsparcie moich bliskich w tych dobrych, jak i cięższych chwilach. Jestem również wdzięczna za wspaniale spędzone Święta, które są moim ulubionym czasem każdego roku.

CIESZĘ SIĘ ze wszystkich małych momentów, których aktualnie doświadczam. Cieszę się, że jeszcze w ciąży udało mi się wybrać na wspomnianą wycieczkę do Pizy i Florencji – z pewnością pozytywnie mnie to naładowało.

POTRZEBUJĘ podsumować 2018 rok i wyznaczyć jasne cele na 2019. Aż wstyd, że jeszcze tego nie zrobiłam, ale zabiorę się za to jutro, jako że mi na pewno nie będzie dokuczać posylwestrowy kac 🙂 wznoszę właśnie wirtualny toast lampką piccolo ?

CZYTAM w zasadzie wszystkiego po trochu. Przewijają się artykuły i książki o tematyce dzieciaczkowej przeplatane między te rozwojowe i finansowe. Nie wiem dlaczego, ale rzadko tak naprawę zdarza mi się doczytać jakąś książkę do samego końca. Zwykle porzucam je pod koniec, bo w międzyczasie zaczynam coś nowego. Czy tyko ja tak mam?

SŁUCHAM albo raczej – słuchałam – świątecznych piosenek przez cały grudzień. Moja ulubiona:

OGLĄDAM – obejrzałam wszystkie (no dobra, może nie wszystkie, ale całkiem sporo) świąteczne filmy, takie jak np. To właśnie miłość, czy obydwie części Kevina, na których za każdym razem zwijam się ze śmiechu! Poza filmami, oczywiście w grudniu nie mogłam sobie odpuścić youtubowych vlogmasów 🙂 nie niektóre autentycznie codziennie z niecierpliwością czekałam.

CZEKAM NA wszystko, co przyniesie Nowy Rok. Oby był tylko lepszy, obfitujący w szczęście. Wierzę, że tak będzie, bo zapowiadają się niesamowite wydarzenia.

Wam już teraz życzę, by spełniło się wszystko, czego w głębi serca pragniecie! Do zobaczenia w 2019 🙂